Filed under DIARY OF A MAD ARAB HOUSEWIFE

Mój pierwszy Eid al-Adha. UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA!

Mój pierwszy Eid al-Adha. UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA!


Eid al-Adha 2012. Nasz pierwszy wspólny Eid al-Adha. Postanowiliśmy go spędzić u przyjaciół na Saharze Zachodniej (południowe Maroko). W drodze autobusem, ciągle mijaliśmy barany na rowerach, motorach i skuterach… To szalony czas w Maroku (pewnie we wszystkich krajach muzułmańskich). Jak się potem okazało, w bagażniku naszego autokaru, zamiast walizek i plecaków, również podróżowało stado baranów … Czytaj dalej

Przepis na szpiega w sosie własnym

Przepis na szpiega w sosie własnym


Kto i dlaczego napisał donos na mojego męża? Czy marokańskie national identity card będą drukowane przez Polaków? Czego szpiedzy szukają w Maroku? Prawda okazała się kobietą. W dodatku nagą… – Twoje życie jest jak film – powiedział mi kiedyś pewien Marokańczyk, gdy w baaardzo telegraficznym skrócie starałam mu się streścić swoje losy. Wówczas mnie to … Czytaj dalej

<a href="http://multiculticlub.com/flaczki-po-afrykansku-czyli-bekbouka-kercha/">Flaczki po afrykańsku czyli bekbouka (kercha)</a>

Flaczki po afrykańsku czyli bekbouka (kercha)


Dzisiaj u nas na obiad była bekbouka (znana też jako kercha) – tradycyjna potrawa z Algierii, popularna również w Maroku (szczególnie w przygranicznej Oujda). Danie zdecydowanie dla odważnych. Apetycznie może nie wygląda ale pozory mylą. Poniżej prezentujemy krok po kroku, jak ją przyrządzić 🙂 Czego będziecie potrzebować? Oto lista zakupów: 1/2 kg flaków wołowych (nie … Czytaj dalej

W poszukiwaniu straconego czasu…

W poszukiwaniu straconego czasu…


Czy czas w ogóle istnieje? Czy ma początek i koniec? Czy jest cykliczny, czy linearny? Czy zawsze przebiega ze stałą szybkością? I w którą stronę? Te pytania nurtowały ludzkość przez tysiąclecia. Swój czas na jego zrozumienie strwonili Anaksymander, Heraklit, Empedokles, Demokryt, Platon, Arystoteles, św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu, Newton, Leibniz, Berkeley, Kant… Może dotarliby … Czytaj dalej

My name is Khan and I’m not a terrorist!

My name is Khan and I’m not a terrorist!


Czasami  nasze życie przybiera tak niewiarygodny obrót, że przypomina film…To, co wydarzyło się w tym filmie, dzieje się każdego dnia. Codziennie komuś się przytrafia! Ta paranoja wciąż trwa! Nie lubię Bollywood, ale dla tego filmu robię wyjątek. Może dlatego, że to trochę nasza historia… „Nazywam się Khan” (reż. Karan Johar) rozpoczyna się od sceny na … Czytaj dalej

Marguerite van Geldermalsen. Jak zostałam żoną jaskiniowca…

Marguerite van Geldermalsen. Jak zostałam żoną jaskiniowca…


Jest bosko! Za oknem las, bębnienie deszczu o dachówki, kubek ciepłej kawy i książka. Ostatnio naszą „dziurę” odwiedził autobus z biblioteką objazdową. Myślałam, że to już prehistoria. A tu proszę 🙂 Jak już wsiadłam i zamknęłam za sobą drzwi to najzwyczajniej w świecie odjechałam!!! Tyle ciekawych książek. Wszystkich niestety nie dam rady jednak przeczytać więc dzielę … Czytaj dalej

Wielka, większa i… największa!

Wielka, większa i… największa!


Kochane i kochani. Pora na zmiany. Czas znowu zacząć marzyć. Bo jak zapewne wiecie, marzenia przestają być marzeniami, kiedy je spełniamy. A życie bez marzeń, cóż to za życie? Jako że spełniłam już swoje największe marzenie i zamieszkałam w Maroku, czas wyznaczyć sobie nowe cele. Bo zmian nie wolno się bać. Tylko dzięki zmianom człowiek … Czytaj dalej

Rabat, dzień jak co dzień i krew na butach

Rabat, dzień jak co dzień i krew na butach


Wybraliśmy się wczoraj z Muslimkiem do Rabatu na jego pierwszy w życiu koncert muzyki andaluzyjskiej. A w Rabacie dzień jak co dzień. Pełno policji z pałami i uciekających demonstrantów. Od półtora roku nie pamiętam dnia, żeby było inaczej. Widok więc mi trochę spowszedniał. W bramie jakaś mocno rozhisteryzowana kobieta woła za nami: Niech Bóg ochroni … Czytaj dalej

Jedenaste. Szanuj teściową swoją jak siebie samego

Jedenaste. Szanuj teściową swoją jak siebie samego


Rzecz będzie o arabskich teściowych. Rzecz się ma jeszcze gorzej niż z polskimi teściowymi. Szkoda, że na wymyślaniu dowcipów o teściowych nie można zarobić. Byłabym bogata! Ale można zarobić na pisaniu kryminałów. A ja już umiem odróżnić rewolwer od pistoletu… Ponieważ Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk z siedzibą w Małopolsce dołączył do grona moich najwierniejszych … Czytaj dalej

Matka Polka w Maroku

Matka Polka w Maroku


Człowiek nigdy nie wie wszystkiego, nawet o sobie samym. Właśnie ze zdziwieniem odkryłam, że moja tolerancja na odmienne zwyczaje i kulturę mocno spada, kiedy w grę wchodzi moje własne dziecko. Cóż, jestem tylko człowiekiem… i nikt nie może ode mnie wymagać, abym była kimś więcej niż tylko człowiekiem. Zastanawiam się, jakby to ująć, żeby nic … Czytaj dalej

Urodzić w Maroku i nie zwariować…

Urodzić w Maroku i nie zwariować…


Ciąża to czas niespodzianek, nowych odkryć i ciągłych zaskoczeń. Szczególnie pierwsza. Nagle dowiadujesz się, że poranne nudności trwają nieprzerwanie przez jakieś trzy miesiące, 24 godziny na dobę. Po jakiego grzyba i kto nazwał je „porannymi”? Ze zdumieniem odkrywasz też, że ten najpiękniejszy okres w życiu każdej kobiety w rzeczywistości jest koszmarnym i zdającym się nie … Czytaj dalej

Majówka w Rabacie i moje małe tęsknoty…

Majówka w Rabacie i moje małe tęsknoty…


To moja pierwsza TAKA majówka… nie za biurkiem w pracy, nie z aparatem fotograficznym w terenie, nie na siodełku roweru, ani nawet z transparentem „Pracy i chleba” w ręku. Ale za to z kochanym Ch. Nareszcie 🙂 1 maja – Święto Pacy Pochód pierwszomajowy w stolicy Maroka, podobnie zresztą jak na całym świecie, przyciągnął pod … Czytaj dalej

Z Królestwa Ziemniaka

Z Królestwa Ziemniaka


Polacy już dawno poznali się na marokańskich ziemniakach. Mimo iż w porównaniu z innymi krajami UE najwięcej – bo aż 17,4 proc. – osób w Polsce zatrudnionych jest w rolnictwie, to Polska importuje kartofle… właśnie z Maroka! Także ich smak możecie dobrze znać, mimo iż nie opuszczacie swojego wygodnego fotela. Ale nie o zwykłych ziemniakach … Czytaj dalej