Różnice kulturowe między Marokańczykami a Polakami


Różnice te sprawiają, że na linii Polska-Maroko naprawdę czasami iskrzy. Dlatego zachęcam do współtworzenia tego artykułu. Jeśli macie jakieś inne spostrzeżenia, podzielcie się nimi w komentarzach. Może wspólnie uda nam się stworzyć vademecum arabskich i berberyjskich zwyczajów, czyli o czym powinniśmy wiedzieć jadąc do Maroka.

1. Targowanie, kupowanie, tipy
W przewodnikach po Maroku zwykle znajdziecie wskazówkę, że nie targowanie się jest oznaką dezaprobaty. Jeśli więc chcecie okazać komuś, że go szanujecie i traktujecie jako godnego partnera biznesowego, powinniście się targować. To jednak nie zawsze jest prawdą. A raczej rzadko jest prawdą. Marokańczycy są bardzo dumni. Łatwo ich urazić proponując zbyt niską cenę. Ale równie łatwo można ich zadowolić, zostawiając sporego tipa. Zbyt niski tip będzie również odebrany jako obraza. Wtedy mogą się naprawdę zezłościć i nie przyjąć pieniędzy wcale.
Umowa ustna jest tak samo wiążąca jak spisana na papierze. Jeśli więc się umawiacie z jakimś przewoźnikiem, że ma na was czekać i zabrać was w jakieś miejsce, bądźcie pewni, że was nie wystawi. Ale tego samego będzie oczekiwał od was. Jeśli zmienicie plany, trzeba będzie i tak mu zapłacić za poświęcony czas. Inaczej awantura gotowa…

2. Stroje
Mój marokański przyjaciel zapewniał mnie, że jako turysta mogę nosić, co chcę. Nie obowiązuje mnie dżelaba, hidżab czy hasema. Mimo to sami będziecie się czuć źle w krótkich szortach czy w mini. Tam po prostu nikt tak nie chodzi. A słońce już po dwóch godzinach może wam tak dokuczyć, że na długo wam się odechce opalania.
Kiedy wybierałam się z moim marokańskim przyjacielem nad ocean, włożyłam na siebie sukienkę przed kolano. Nigdy nie wydawała mi się specjalnie kusząca.
– Kiedy idziemy? Czekamy na coś? – zapytałam Khalida.
– Czekamy aż się ubierzesz. Chcesz iść nago? – odpowiedział.
Nie muszę dodawać, że mnie zamurowało. W moim pojęciu byłam przecież już ubrana…

3. Kupowanie owoców
O ile dla nas jest zupełnie zwyczajne, że nie musimy kupować całego kilograma owoców, dla Marokańczyków to niezrozumiałe dziwactwo. Tam nikt nie kupuje jednego banana, jednego jabłka, jednej pomarańczy. Mój marokański przyjaciel opowiadając mi o tym turlał się ze śmiechu dobre 15 minut. Tak go to bawiło. Kiedy zapytałam go, co jest takiego zabawnego w kupowaniu jednego banana, odpowiedział mi: Przecież to zupełnie bez sensu, bo i tak musisz zapłacić za kilogram.

4. Opieka nad dziećmi
Marokańskie matki nie chuchają na swoje dzieci. Nie drżą, że się przewróci, ani jaką zrobił kupkę. Typową dla Europejek troskliwość postrzegają jako nadopiekuńczość. My zaś nie możemy się często oprzeć wrażeniu, że ich dzieci to tzw. dzieci ulicy. – My nie musimy się martwić, że ktoś nam ukradnie dziecko – żartował mój marokański przyjaciel. – My mamy ich mnóstwo.

5. Palenie papierosów
Nie zobaczycie w Maroku na ulicy kobiety palącej papierosa. Chyba, że to będzie zagraniczna turystka. Turyści zwykle są traktowane ulgowo. Mimo to, widok palącej kobiety jest czymś niecodziennym w Maroku. Może się więc zdarzyć (jak mi), że grupka dzieci pobiegnie za wami, wytykając palcami palącą kobietę i będzie się z niej śmiać. Inaczej sprawa się ma z mężczyznami. Ci mogą palić gdzie chcą, strzepywać popiół, gdzie chcą i rzucać niedopałki również tam, gdzie chcą. Nie ważne czy to knajpa, sklep czy poczekalnia dworca. W knajpach (nie wiem, jak jest w porządnych restauracjach, w takich nie bywałam jeszcze) nie ma popielniczek. Rzucanie niedopałków na podłogę miało niby świadczyć o tym, że dobrze się tam czujemy – zapewniał mnie mój marokański przyjaciel. Mimo to, czułam się niezręcznie, rozrzucając kiepy wokół siebie.

6. Picie alkoholu
Wielu Marokańczyków, wbrew temu co piszą w przewodnikach, pije alkohol. Ale nie lubią się z tym afiszować. Kiedy wracamy ze sklepu z siatkami pełnymi piwa, mój marokański przyjaciel wręcza mi je bez zażenowania.
– Ty jesteś z Europy – mówi. – Tobie wypada. Ja nie powinienem.
Czuję się trochę jak wielbłąd, a nie kobieta. No cóż… co kraj to obyczaj.

7. Datki dla żebraków
Marokańczycy zgodnie z muzułmańskim prawem są zobowiązani wspomagać żebraków. Często również małe dzieci proszą turystów o jakąś pamiątkę czy drobny pieniądz.

8. Fotografowanie osób
Dzieci możesz fotografować bez problemu. Chętnie pozują za ciastko czy cukierka. A nawet zupełnie za darmo. Mężczyzn bym nie próbowała. A już w żadnym wypadku kobiet!!! Przewodniki tłumaczą to wpływem afrykańskich, plemiennych wierzeń, że „kradnąc” im ich wizerunek, kradniemy im samą duszę. Nie wydaje mi się jednak, żeby w tym był problem. Widząc całe wycieczki uzbrojone w aparaty z obiektywami jak lufy i strzelające z nich do wszystkich i wszystkiego (zwykle bez pytania o zgodę), trudno się dziwić, że w odpowiedzi zamiast szerokiego uśmiechu do zdjęcia widzimy wyciągnięty środkowy palec i słyszymy: Fuck you!!! Sama widziałam taką grupę z Australii, która obstrzeliwała ze wszystkich stron Araba dzwoniącego z budki telefonicznej. Zupełnie jakby w Australii nikt nie korzystał z budek. Wystarczy jednak poświęcić im chociaż chwilę swojego cennego czasu, porozmawiać, uśmiechnąć się i KONIECZNIE ZAPYTAĆ O ZGODĘ, a może się okazać, że będą nawet nam pozować. Kiedy nie możemy zapytać o zgodę (np. osoba, której chcemy zrobić zdjęcie jest zbyt daleko od nas) wystarczy szeroki przyjazny uśmiech i pomachanie ręką na powitanie.

9. Relacje między mężczyznami
Marokańczycy nie wstydzą się okazywać sobie uczuć. Poklepują się, przytulają, tańczą ze sobą tańce przytulańce na dyskotekach, trzymają się za ręce… robią wszystko to, co w Europie byłoby niezbitym dowodem ich homoseksualnej orientacji. Mimo to, na gejów (lesbijki rzadziej) patrzą z pogardą i obrzydzeniem.

10. Rasizm
Problemu braku tolerancji ze względu na kolor skóry w Maroku właściwie nie ma. Rasizm przybiera tu raczej formę konfliktów wewnętrznych między plemionami. Możemy spotkać Marokańczyków, którzy będą z pogardą spluwać mówiąc o Berberach, Arabach czy o ludziach z innego miasta… ale nigdy o białym człowieku (swoją drogą to ciekawe bo mieliby ku temu powody).

Ameryka musi zrozumieć Islam, ponieważ jest to jedyna religia, która usuwa ze społeczeństwa problem rasowy. Malcolm X

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s